Pomagam rozwiązać sprawy, które utknęły między dokumentem, urzędem i archiwum.
Dla właścicieli gruntów i nieruchomości, którzy potrzebują kogoś, kto ogarnie całość — od kwerendy archiwalnej, przez analizę prawną, po negocjacje z urzędem.
45 minut · bez zobowiązania · oceniam, czy mogę się tą sprawą zająć
FIG. I
Pięć najczęstszych scenariuszy, w których sprawa nieruchomości „stoi" — czasem miesiącami, czasem latami.
Brat albo siostra nie chce sprzedać. Albo nie odpowiada na wiadomości od lat. Dom stoi pusty, podatki płacisz Ty, a majątek zamarza.
Dostałeś pismo z sądu. Sąsiad albo Skarb Państwa chce przejąć część działki przez zasiedzenie. Masz ograniczony czas, żeby odpowiedzieć.
W Twojej księdze wisi stara hipoteka albo wpis z lat 40. Wierzyciel — bank, który już nie istnieje. Notariusz mówi: „najpierw to trzeba wyczyścić". A Ty nie wiesz, od czego zacząć.
Sąsiad obok dostał, Ty nie. Albo — od stycznia 2026, po reformie planistycznej, nagle okazało się, że Twoja działka „nie leży w obszarze uzupełnienia zabudowy". I już nie wiadomo, co można na niej postawić.
Dokumenty z lat 30. Dziadek gospodarował od zawsze, ale w księdze ktoś inny. Albo właściciel wyjechał do Niemiec 25 lat temu i „zapadł się pod ziemię".
Byłeś u prawnika. Prawnik powiedział, co trzeba zrobić formalnie — ale do tego potrzebne są dokumenty, których nie masz.
Zamówiłeś wypisy. Okazało się, że w ewidencji są rozbieżności z księgą wieczystą.
Poszedłeś do geodety. Geodeta mówi: „granice trzeba najpierw ustalić, bo dane historyczne nie pokrywają się z pomiarem".
Zgłosiłeś się do urzędu. Urząd chce dokumentów z archiwum — a archiwum odpowiada po trzech miesiącach.
Każdy specjalista zrobił swoją robotę prawidłowo.
Ale Twoja sprawa dalej stoi.
Bo między pracą kancelarii, geodety i urzędu jest pole, którego nikt nie obsługuje w komplecie:
To jest moja specjalność. Nie zastępuję kancelarii — domykam to, co wykracza poza typowy zakres obsługi prawnej.
FIG. II
→ podatki od nieruchomości lecą
→ wartość działki stoi albo spada
→ rodzina kłóci się coraz mocniej
→ okazje sprzedaży mijają
→ tracisz resztkę energii i wiary
Na to pytanie odpowiadam.
Tam, gdzie sprawa wychodzi poza klasyczny obszar obsługi prawnej.
Adwokat prowadzi postępowanie sądowe. Radca prawny pisze opinie i umowy. Notariusz sporządza akty. Geodeta mierzy. Każdy z tych zawodów ma ściśle określony zakres.
Ja pracuję między nimi — tam, gdzie sprawa wymaga:
FIG. III
Dlatego kancelarie prawne kierują do mnie klientów, których sprawa wymaga kompetencji wykraczających poza klasyczny zakres obsługi prawnej. I odwrotnie — moi klienci, gdy potrzebują reprezentacji procesowej, opinii czy aktu notarialnego, korzystają z kancelarii, z którymi stale współpracuję.
W trudnych sprawach za formalnościami
zawsze stoją ludzie.
Bardzo rzadko problemem jest sam dokument. Problemem jest:
Dlatego nie sprzedaję Ci „analizy prawnej" — od tego są kancelarie. Sprzedaję mapę całej sytuacji: z jasnymi wnioskami, co da się zrobić, w jakiej kolejności, i jak długo to potrwa.
A jeśli nie da się zrobić — też to powiem. Od razu.
Opowiadasz, co się dzieje. Zadaję pytania. Oceniam, czy to moja robota. Jeśli nie — wskazuję właściwy kierunek (kancelaria, notariusz, geodeta). Jeśli tak — ustalamy zakres audytu i jego wycenę.
Wypisy, wyrysy, KW, archiwa, mapy, decyzje, akty, ewidencja. Sprawdzam, co się zgadza, a co nie. Zamawiam brakujące materiały z urzędów i archiwów państwowych.
Układam sprawę na jednej planszy: co blokuje, skąd się wzięło, co można zrobić, co jest realne, a czego lepiej nie ruszać. Szacuję czas, koszty zewnętrzne i — gdy trzeba — rekomenduję kancelarię do współpracy.
Raport PDF, mapa blokad, harmonogram. Konsultacja telefoniczna 45 min. Razem decydujemy: prowadzisz sprawę sam (masz plan), czy chcesz, żebym prowadził ją dalej.
Każdy audyt kończy się tym samym zestawem rezultatów. Różni się tylko głębokość pracy, która potrzebna jest, żeby do nich dojść.
Diagnoza blokad i rekomendacje działania. Co stoi na drodze, skąd się to wzięło, jakie są dostępne ścieżki wyjścia.
Na jednej planszy widzisz, gdzie jesteś, gdzie są wąskie gardła i jakie są warianty „A, B, C" — co je różni.
Szacowane terminy, opłaty urzędowe, koszty geodety, rzeczoznawcy, ewentualnych wpisów do KW — rozpisane, żebyś wiedział, w co wchodzisz.
Konkretny szacunek: co zyskujesz finansowo, kiedy sprawa zostanie rozwiązana.
Po odebraniu raportu. Odpowiadam na Twoje pytania, tłumaczę trudne miejsca, pomagam zdecydować, co dalej.
Geodeta, rzeczoznawca, notariusz, kancelarie prawne z odpowiednią specjalizacją. Bez prowizji ode mnie — pracuję z tymi ludźmi od lat.
W bardziej złożonych audytach dodatkowo — w zależności od sprawy — rozszerzona kwerenda archiwalna, zestawienie precedensów z podobnych spraw, monitoring terminu 5-letniego dla roszczeń planistycznych.
Dlaczego nie stawiam ceny z góry?
Każda nieruchomość z problemem to inna historia. Jedna sprawa kończy się po dwóch tygodniach pracy z dokumentami. Inna wymaga miesiąca w archiwach i ustalania spadkobierców rozsianych po trzech krajach. Stała cena za audyt oznaczałaby, że jedni klienci dopłacają do drugich — a na to się nie piszę.
Po rozmowie wstępnej dostajesz konkretną ofertę — z jasnym zakresem, terminem i ceną. Decyzja, czy idziesz dalej, należy do Ciebie. Sama rozmowa jest bezpłatna.
Od blisko 20 lat pracuję z nieruchomościami, urzędami i trudnymi stanami prawnymi. Nie jestem prawnikiem — choć mam studia podyplomowe z prawa (Uniwersytet Gdański). Nie jestem pośrednikiem — choć przez moje ręce przeszły transakcje warte miliony.
Jestem kimś, kto łączy to, co zwykle jest rozproszone między różnych specjalistów: prawo, procedurę administracyjną, archiwa, geodezję, OSINT i praktyczne negocjacje z ludźmi.
Współpracuję stale z kancelariami prawnymi, notariuszami i geodetami — kiedy sprawa tego wymaga, kieruję klienta do specjalisty z odpowiednią specjalizacją. I odwrotnie — kancelarie, z którymi pracuję, kierują do mnie klientów z takim rodzajem problemów, które wykraczają poza ich typowy zakres.
Nie odpuszcza tam, gdzie inni dawno by się poddali.
Znajduje rozwiązania, które nikomu innemu nie przyszły do głowy.
Doprowadza sprawy do końca — nawet te, które ciągnęły się latami.
Konkretne referencje imienne oraz case studies — do uzupełnienia po zgodzie klientów.
Nie sprzedaję na tej rozmowie. Oceniam, czy mogę się Twoją sprawą zająć — i jeśli tak, przedstawiam konkretną propozycję.
Na rozmowie:
Jeśli Twoja sprawa wymaga natychmiastowej reakcji (np. dostałeś pismo z sądu o zasiedzeniu albo notariusz czeka na wykreślenie hipoteki) — zaznacz to w formularzu. W takich sprawach oddzwaniam w ciągu 24 godzin.
Sprawy spadkowe psują się z czasem. Wpisy w KW nie znikają same. Zasiedzenie biegnie, czy patrzysz, czy nie patrzysz. Od 2026 roku ustawa planistyczna zmieniła zasady wydawania warunków zabudowy — i każdy miesiąc zwłoki zamyka kolejne drzwi.
45 minut rozmowy to niewielka cena za to, żeby wreszcie wiedzieć, na czym stoisz.